Pełne trybuny i świecące tysiącem reflektorów estrady
2009-05-21 08:14:46
Pełne wielbicieli trybuny, świecące tysiącem reflektorów estrady – czy to nie wymarzona scena z życia gwiazdy? O sławie, bogactwie i popularności marzyło już wielu, powstało o tym niezliczone mnóstwo utworów literackich i muzycznych, a gonitwa do nich niejednego zgubiła. Czy zatem wielka scena, bycie gwiazdą estrady, dla której trybuny są zawsze po brzegi wypełnione wiernymi wielbicielami to taki wspaniały żywot? Z pewnością, dla wielu ludzi bycie w centrum uwagi jest ogromnie ważną wartością w życiu, jednakże nie wszyscy wielcy twórcy i artyści to osoby, które dążyły do takiego stanu rzeczy. Prawdziwa sztuka i dzieła powstawały w pocie czoła, z ogromnym wysiłkiem twórczym i bez nadziei na zdobycie sukcesu wśród mas. Czymże jednak byłby dziś świat bez książek Dostojewskiego, Nabokova czy, z bardziej współczesnych twórców – Houellebecqu’a? Ci twórcy nigdy nie liczyli na blask sławy i pozostanie bożyszczem tłumów. Ich literatura jest pełna prawdy, cierpienia, a nieraz i okrucieństwa, czy cynizmu. Jedni z nich wierzą w człowieka, inni – w wartości, które konstytuują człowieczeństwo. Scena, estrady i trybuny dla pisarzy takich, jak oni byłyby pustymi symbolami kultury, która niekoniecznie mówi wiele o prawdziwych dążeniach człowieka. Zbaczając jednak z tych filozoficznych torów, możemy przyjąć, że istnieje wiele rodzajów sztuki, a także rozrywki, która już niekoniecznie podlega tym samym kategoriom oceny. W ramach popkulturowej rozrywki i postmodernistycznego stereotypu sławnej osoby, scena, trybuny i estrady tworzą nieodzowne elementy swoistego wyposażenia dla jej świata. Kreując wizerunek osoby sławnej i podziwianej, możemy przyjąć, że stwarzamy jednocześnie wizerunek osoby w jakimś stopniu wyjątkowej, a czasami wręcz boskiej. Dopiero, gdy uświadomimy sobie, że nawet najbardziej rozchwytywany artysta, choć bardziej prawdopodobne jest dziś spotkać w takich okolicznościach celebrytę, jest człowiekiem takim samym, jak my wszyscy, możemy zwrócić uwagę na inne aspekty sytuacji, w której się on znajduje. Sława to nie tylko przywileje, ale i przymus życia za fasadą przez większą część dnia… Może i jest za czym tęsknić?
Pozostaw swój komentarz